ze Zwierówki na Osobitą
(11 września 2011)

Zwierówka, hotel Primula (Zverovka, chata Primula) Ciepły Żleb (Teplý žľab) Przełęcz pod Osobitą (Sedlo pod Osobitou) - Osobita (Osobitá) (powrót tą samą drogą)


otwórz mapkę w nowym oknie

trasa: dość męcząca, szczególnie w końcowym podejściu, pod szczytem niewielkie trudności
czas (bez odpoczynków): ok. 4,5 h
dystans (bez uwzględnienia różnic wysokości): ok. 8 km

  zobacz trasę (wizualizacja 3D)

  zobacz profil wysokościowy trasy

UWAGA! Szlak powyżej Przełęczy pod Osobitą jest normalnie zamknięty i pilnowany przez TANAP, próba wejścia na teren rezerwatu grozi mandatem. Legalne wejścia na szczyt są organizowane raz do roku.

UWAGA! Czas podany wyżej jest czasem bez odpoczynków i obliczony na możliwości średniego tempa ludzi dorosłych. W opisanym tu wariancie, przy wycieczce z 2-letnim dzieckiem, czas ten nawet przy dobrej pogodzie może być 1,5-2 razy dłuższy!

W: Dziś najbardziej wyczekiwana wycieczka z całego wyjazdu!
V: Już od wczoraj zaklinasz pogodę.
W: Jasne! Mamy wejsc na Osobitą, dobrze by były piekne widoki.
V: Dzisiejsza wycieczka jest w swojej formie podobna do wczorajszej. Znów górale idą w strojach ludowych, znów z muzyką, śpiewem i... gorzałką.
W: Dla mnie najważniejszy jest fakt wejścia na Osobitą. To piękny, choć niezbyt wysoki szczyt. Od lat stanowi jednak rezerwat i szlaki prowadzące nań zostały zamknięte.
V: Dziś jest jednak wyjątek. Raz do roku wejście w grupie jest możliwe. To taki niemal národný výstup.
W: Cieszy mnie właśnie to, że wejdziemy na "zakazaną górę" i to zupełnie legalnie.
V: Na tę okazję Krasnoludka jest ubrana w góralskie motywy, ma chustkę na głowie i czerwone korale.
W: Najpierw czeka nas jednak dłuższa jazda przez Oravice do Zuberca, gdzie mamy spotkać się ze słowackimi Gąsienicami.
V: Na miejscu zostajemy zaproszeni na tradycyjne śniadanie.
W: Ciemny chleb, słonina, boczek, cebula, żyntyca i... śliwowica. Oczywiście nie mozna uchylić się od wzniesienia kolejki. Gospodarze poczuliby się urażeni. Rany... jaka ona jest mocna! Ma z 60%!
V: Nie pij zbyt wiele.
W: Staram sie, ale ciężko się od tego wymigać. Coś czuję, że Ty dziś poniesiesz Krasnoludkę na pewnym odcinku...
V: Ruszamy wreszcie do Chaty Primula, gdzie robimy składkową zrzutkę na gulasz, który będzie na nas czekał po powrocie.
W: Wreszcie wyruszamy na szlak. Z początku jest niemal płasko przez las.
V: Niosę Krasnoludkę. Dosc ciężko, ale niewielkie tempo nie jest bardzo męczące.
W: Górale co i rusz zatrzymują się, grają na skrzypeczkach, śpiewają. I oczywiście wznosza toasty.
V: Zaczyna robić się coraz stromiej .
W: W pewnym, momencie wyłania się wapienny szczyt Osobitej. To jeszcze całkiem daleko .
V: Las rzednie i wychodzimy na szeroką trawiastą przełęcz.
W: Przełęcz pod Osobitą. Dodtąd można dotrzeć znakowanym szlakiem. Widoki ładne, ale tam, na szczycie - będą znacznie rozleglejsze.
V: Wszyscy powoli się zbierają i wreszcie... ruszamy pod górę, już poza szlakiem.
W: Poza szlakiem, ale pozostałości ścieżki są znakomicie widoczne.
V: Jest tu naprawdę stromo i bardzo męcząco.
W: Owszem, nachylenie jest znaczne, ścieżka idzie zakosami, a i tak jest bardzo stromo .
V: Jest coś w rodzaju małego kominka w trawiastych skałkach, potem jeszcze nieco ostrego podejścia i...
W: Jesteśmy!
V: Wow! Widoki świetne!
W: Owszem! Idealnie widać Tatry Zachodnie, szczególnie Wołowiec i Rohacze. Wysokie są już w znacznym oddaleniu. Giewont też w nietypowym ujęciu .
V: Zaczynają jednak napływać chmury.
W: Weszliśmy tu w niemal ostatniej chwili, by uchwycić pełną panoramę (panorama z Osobitej patrz >> tu).
V: Na szczycie zebrał się pokaźny tłum. Znów zaczynają się śpiewy, muzyka, tańce.
W: Dziś to nie ma wiele wspólnego z ochroną przyrody...
V: Krasnoludka tańczy w takt muzyki i pozuje do zdjęć.
W: Powoli zbieramy się wszyscy do zejścia . Teraz już ja biorę Krasnoludkę na plecy.
V: W dół wydaje się jeszcze stromiej.
W: A tam widać przełęcz. Część ludzi nie poszła na sam szczyt i została tam .
V: Kilku Słowaków wspina się na skałki. Co oni kombinują?
W: Odpowiedź przychodzi po chwili - wyjmują długie tradycjne bicze i kręcąc nad głowa zaczynają nimi strzelać.
V: To chyba taka zbójnicka tradycja. Może jakoś wyrażają, że te tereny należały do ich rodów?
W: Na przełęczy znów ogólna zbiórka, kolejny koncert , kolejna butelka wódki idzie z rąk do rąk...
V: Na szczęscie już jest tego mało.
W: Przez las w Ciepłym Żlebie schodzimy aż do Primuli.
V: Czeka nas przepyszny gulasz.
W: Naprawdę doskonały!
V: Impreza kończy się wpisaniem wszystkich uczestników do pamiątkowej książki.
W: Żeganamy się z gościnnymi Słowakami i wreszcie wsiadamy do samochodu. Oczywiście prowadzisz Ty, mój stan jeszcze przez kilka godzin mi na to nie pozwoli.
V: Droga jest dość długa, ale wreszcie docieramy na Krzeptówki.
W: Męcząco ale bardzo udanie! Wreszcie udało się wejść na Osobitą.

by v&w&k

powrót do listy tras