do Doliny Gąsienicowej
(10 września 2011)

Kuźnice Dolina Jaworzynki Przełęcz między Kopami Dolina Gąsienicowa schronisko Murowaniec Przełęcz między Kopami Boczań Kuźnice


otwórz mapkę w nowym oknie

trasa: łatwa, bez trudności, średnio wymagająca kondycyjnie
czas (bez odpoczynków): ok. 4 h
dystans (bez uwzględnienia różnic wysokości): ok. 9 km

  zobacz trasę (wizualizacja 3D)

  zobacz profil wysokościowy trasy

W: Dziś plany górskie sa jednoznaczne. Zjazd rodu Gąsieniców na Hali Gąsienicowej.
V: "Nasi" górale sa właśnie z rodu Gąsieniców. Specjalnie nas zapraszali na to wydarzenie.
W: Ma to może niewiele wspólnego z typową turystyką, ale jest ciekawe i klimatyczne.
V: Górale idą w tradycyjnych strojach, niosą góralskie instrumenty.
W: Ruszamy całą gromadą z Kuźnic, a później Doliną Jaworzynki .
V: Są z nami nawet Gąsienicowe mieszkający od lat w Zubercu, na Słowacji.
W: Tak naprawdę to są już Słowacy o polskich korzeniach.
V: Co kilka minut... postój i...
W: Obowiązkowy kieliszek wódki...
V: Oj, chyba to będzie wesoła impreza.
W: Kieliszek jest niewielki i tylko jeden. Pijemy "po góralsku" czyli każdy nalewa kolejnej osobie, ta pije i sytuacja się powtarza.
V: Całe szczęscie że jest niewielki...
W: Owszem, picie większej ilości alkoholu w takim tempie i w górach mogłoby być nieciekawe.
V: Zaczynamy wspinać się w górę, na Przełęcz Między Kopami.
W: I kolejna kolejka... zaczynam już odczuwać działanie alkoholu.
V: Na szczęście na Hali Gąsienicowej butelka się kończy.
W: Za to w pobliżu "Betlejemki" górale zaczynają się gromadzić. Nie sądziłem, że jest aż tylu Gąsieniców !
V: Niemal co drugi góral to przecież Gąsienica.
W: Niby tak. Patrz! Teraz zaczynają koncert.
V: W ruch idą instrumenty. W pięknej górskiej scenerii rozbrzmiewa góralska muzyka . Mnóstwo turystów zatrzymuje się i robi zdjęcia. To dosc nietypowe spotkać na szlaku grających i śpiewających górali w ludowych strojach.
W: Pojawia się ksiądz, odprawia krótką mszę.
V: I tyle, górale powoli zaczynają sie rozchodzić. Takie niewielkie rodzinne spotkanie.
W: Na ich dawnych włościach.
V: Pojawili się nawet dziennikarze, przeprowadzają wywiad z naszym gospodarzem .
W: Krasnoludka znużona zasypia w nosidle.
V: Tymczasem "nasi" górale, już w niewielkim rodzinnym gronie dają drugi koncert . Znów wokół tworzy się zbiegowisko turystów.
W: Rozpoczynamy zejście przez Boczań. Krasnoludka budzi się. Razem z wnuczkiem naszej gospodyni, również siedzącym u swojej mamy na plecach - zaczynają zabawy, wzajemne czestowanie się wafelkami i łapaniem się za ręce.
V: Dzieci znalazły świetny język.
W: Momentami staje się do wręcz męczące - maluchy tak mocno łapią się za ręce, ze zarówno ja, jak i Gosia mamy problem by iść prosto i nie wpadac na siebie.
V: W końcu docieramy do Kuźnic.
W: Choć pogoda nie była idealna, to jednak podobało mi się.
V: Mi również!

by v&w&k

powrót do listy tras