do Dolinki za Bramką
(9 wrzesnia 2011)

Stare Krzeptówki - Droga pod Reglami Dolinka za Bramką (powrót tą samą trasą)


otwórz mapkę w nowym oknie

trasa: bardzo krótka, spacerowa, bez trudności
czas (bez odpoczynków): ok. 1 h
dystans (bez uwzględnienia różnic wysokości): ok. 1,7 km

  zobacz trasę (wizualizacja 3D)

  zobacz profil wysokościowy trasy

W: Po wczorajszym marznięciu zróbmy sobie luźniejszy dzień.
V: O tak! Jestem za!
W: Pogoda nie jest najpiękniejsza, może pospacerujmy nieco po samym Zakopanem? Jest tu przecież wiele bardzo ciekawych miejsc.
V: Masz jakiś plan jak sądzę?
W: Proponuję odwiedzić Muzeum Tatrzańskie. Chciałbym też zobaczyć willę "Atma". I willę "Palace".
V: O tej ostatniej jakoś nie słyszałam...
W: To jak tam dojdziemy, to przekonasz się dlaczego jest warta uwagi.
V: Ok, ruszajmy.
W: Najpierw zachodzimy do Muzeum Tatrzańskiego. Jest wystawa poświęcona górskiem pasterstwu. Są mapy, zdjęcia i stroje pasterskie .
V: Potem kierujemy się w stronę willi "Atma". To muzeum Karola Szymanowskiego.
W: Słyszałem o niej sporo, ale jakoś jej nie pamiętam...
V: No i jesteśmy. Owszem, jest całkiem ładna i okazała .
W: Mam jakieś mgliste wspomnienia z dzieciństwa. Chyba tu byłem, razem z rodzicami.
V: To chodźmy do tej kolejnej atrakcji.
W: Po dłuższej chwili stajemy przez sporym budynkiem. Umieszczone na murze tablice nie zostawiają złudzeń, z czego najbardziej znana jest "Palace" .
V: Siedziba Gestapo w czasach okupacji...
W: Tak, wielu znanych ludzi z Zakopanego - sportowców, przewodników, kurierów... przeszli przez to piekło.
V: Smutne miejsce wybrałeś.
W: Owszem, ale to też historia.
V: Później schodzimy pod Gubałówkę i wracamy na Krzeptówki.
W: Jak dla mnie taki spacer to mało. Mam pomysł - wezmę Krasnoludkę w nosidło i pójde z nią do Dolinki za Bramką. To krótki spacer, tuż obok.
V: Idźcie, mi się już nie chce.
W: Wyruszam przez pobliskie pola, docieram do wylotu uroczej doliny. To rzadko odwiedzane, niemal nieznane miejsce. A jest magiczne i piękne. Idziemy w górę, podziwiamy potok i białe, dolomitowe skały. Wyżej jest nieco błota, ale bez większych przeszkód docieramy do końca slepego szlaku. Tu pamiątkowe zdjęcie i w dół . Nie łudzę się że Krasnoludka coś z tego zapamięta. Ale kiedyś wrócimy tu, jak będzie już starsza i wszystkiego świadoma. Wtedy jej też pokażę nasze zdjęcie, by mogła porównać. Niespiesznym krokiem wychodze z doliny na Drogę pod Reglami i drogą przez pola docieram do domu.

by v&w&k

powrót do listy tras