granią Tatr od Kasprowego Wierchu do Przełęczy pod Kopą Kondracką
(5 września 2011)

Kuźnice Myślenickie Turnie Kasprowy Wierch Czuba Goryczkowa Przełęcz pod Kopą Kondracką Dolina Kondratowa Kalatówki Kuźnice


otwórz mapkę w nowym oknie

trasa: nietrudna technicznie, ale dość długa, wspaniała widokowo
czas (bez odpoczynków): ok. 6-7 h
dystans (bez uwzględnienia różnic wysokości): ok. 15 km

  zobacz trasę (wizualizacja 3D)

  zobacz profil wysokościowy trasy

W: Dzisiejszy plan to wjazd kolejką na Kasprowy, a potem marsz granią Tatr w stronę Czerwonych Wierchów.
V: Wstajemy niby wcześnie, ale wszystko się przedłuża...
W: Małe dziecko wymaga jednak dużo czasu i zachodu, ciężko szybko wyjść.
V: Docieramy wreszcie do Kuźnic. O mój Boże!!!
W: Kolejka znów osiąga monstrualne rozmiary. A jest parę minut po ósmej.
V: Pojawiają się nasi znajomi, tym razem ze swoimi znajomymi z jeszcze mniejszym dzieckiem niż nasze.
W: Dyskutujemy o dalszych planach. Znajomi wraz ze swoimi znajomymi postanawiają cierpliwie poczekać. Mnie takie kilkugodzinne stanie doprowadzi do szału!
V: Rzeczywiście bez sensu.
W: Decydujemy, że my wraz z Krasnoludką pójdziemy na Kasprowy piechotą. Pewie będziemy nawet szybciej niż kolejką.
V: Ruszamy spokojnym krokiem w górę.
W: Szlak prowadzi pod linami kolejki, a potem łagodnie stokami Myślenickich Turni na ich wierzchołek.
V: Pośrednia stacja kolejki . Odpocznijmy chwilę.
W: Trzeba Krasnoludkę posmarować dodatkową warstwą kremu z filtrem. Słońce jest ostre. I koniecznie pilnowac by miała okulary .
V: Krasnoludka z zaciekawianiem przygląda się kolejce linowej.
W: Wchodzimy coraz wyżej. Ależ to słońce jest dokuczliwe, nie ma jak się przed nim schować.
V: To prawda. Ale szczyt już całkiem niedaleko .
W: Zwolnij trochę. Podejście z Krasnoludką na plecach i w tym upale daje mi w kość. Zwolnij! Nie dam rady tak szybko.
V: Ok, znów chwilę odpocznijmy.
W: Jakiś mały kryzys mam. Wlokę się strasznie. Słońce mnie dobija.
V: Docieramy w końcu na szczyt Kasprowego Wierchu .
W: Nasi znajomi już są. Okazuje się, że dojechali kolejką 15 minut temu.
V: Odpocznijmy chwilę w budynku. Znów trzeba nasmarować Krasnoludkę kremem z filtrem.
W: I w ogóle wyjąć ją z nosidła. Niech się porusza nieco, dobrze jej to zrobi.
V: Po odpoczynku wyruszamy już wszyscy razem.
W: Idziemy graniowym szlakiem przez Suche Czuby w stronę Kopy Kondrackiej.
V: Wow, ale tu są piękne widoki !
W: To jest piękny szlak, ludzi owszem trochę jest, ale nie przeszkadza to.
V: Znajomi znajomych zaczynają zostawać nieco w tyle.
W: Nie są rozchodzeni po górach, w dodatku niosą swoje dziecko w miękkim nosidle z przodu.
V: Trudno iść tak wolno...
W: No właśnie. Na szczęście mówią byśmy się nie martwili i poszli szybciej. Mamy spotkać się w schronisku na Hali Kondratowej.
V: Zbliżamy się już do Kopy Kondrackiej.
W: Wieje mocno . W dodatku pojawiły się ciemne chmury, które ciemnieją coraz bardziej.
V: Oby tylko burzy nie było...
W: No właśnie mi się to wszystko nie podoba. Jest gorąco, pojawiły sie ciemne chmury... zbiera sięc hyba na deszcz. Musimy iść dalej?
V: Nie musimy. Krasnoludka też już jest zmęczona, a mimo kremu słońce ją już złapało.
W: No właśnie. Nie ma co iść zbyt ambitnie, jesteśmy bądź co bądź z dziećmi.
V: Zaczynamy schodzić z Przełęczy pod Kopą Kondracką do Doliny Kondratowej.
W: O rany, ale te zakosy są męczące .
V: Oj tak, a szlak jest do tego dość stromy.
W: Na szczęście wkrótce łagodnieje, a potem, już na dnie doliny - robi się zupełnie płaski.
V: Przy schronisku trzeba koniecznie wyjąć Krasnoludkę z nosidła.
W: I jej i mi przerwa zrobi dobrze.
V: Krasnoludka poczuwszy ziemię pod nóżkami zaczyna maszerować i biegać wokoło .
W: Ale że bieganie i chodzenie to dla niej jeszcze nowość, trzeba ją asekurować. Tu jest dużo kamieni, lepiej na zimne dmuchać.
V: Nasza przerwa trwa już naprawdę długo, ale wreszcie pojawiają się znajomi znajomych. Widać po nich spore zmęcznie.
W: No cóż, mamy od nich o wiele lepsza kondycję i górskie doświadczenie. Dobrze jednak, że już są.
V: Krasnoludka znów trafia do nosidła. Rozpoczynamy zejście.
W: Na Kalatówkach mijamy duże stado owiec, co rzecz jasna wywołuje zachwyt Kranoludki .
V: Drogą dojazdową schodzimy do Kuźnic.
W: Uff... w sumie aktywny dzień, a słońce mocno dokuczało.
V: Jutro planuję raczej jakiś wypoczynek.

by v&w

powrót do listy tras