Ścieżką nad Reglami od Doliny Lejowej do Doliny Małej Łąki
(9 października 2010)

Krzeptówki - Nędzówka - Kiry Dolina Lejowa Ścieżka nad Reglami Dolina Kościeliska Dolina Miętusia Przysłop Miętusi Dolina Małej Łąki Gronik - Krzeptówki


otwórz mapkę w nowym oknie

trasa: trasa dość długa, łatwa, w dużej mierze przebiegająca lasem
czas (bez odpoczynków): ok. 5-6 h
dystans (bez uwzględnienia różnic wysokości): ok. 17 km

  zobacz trasę (wizualizacja 3D)

  zobacz profil wysokościowy trasy

V: Rano pogoda jest równie piękna jak wczoraj. Dokąd dziś idziemy?
W: Gąsienicowa?
V: Musielibyśmy zasuwać od Ronda na piechotę, bo w busach nie mają przecież fotelików dla maluchów.
W: Poza tym byliśmy już w Gąsienicowej tyle razy... a może pójdziemy do Doliny Lejowej? Tam nie byliśmy nigdy.
V: Dobry pomysł! W ogóle nie będziemy brać samochodu.
W: Czeka nas długi spacer, ale bez dużych przewyższeń.
V: Po zapakowaniu Krasnoludki i całego niezbędnego ekwipunku wyruszamy szosą do Kir.
W: Po godzinnym marszu docieramy do wylotu Doliny Kościeliskiej.
V: I co teraz?
W: Chyba trzeba kogoś zapytać.
V: Pan pilnujący parkingu objaśnia nam piknom góralskom gwarom, że musimy podejść jeszcze kawałek szosą i skręcić przed karcmom.
W: Faktycznie za kilka minut docieramy do drewnianego zajazdu. Myślisz, że to tu?
V: Nie wiem. Może lepiej zapytam w środku.
W: I co?
V: Zgadza się, to tu.
W: Ścieżka prowadzi sporą polanę, poprzecinaną kilkoma nitkami wyciągów narciarskich.
V: Przecież tu jest zupełnie płasko!
W: No coż... typowa "ośla łąka".
V: Po chwili marszu docieramy wreszcie do wylotu doliny, zaakcentowanego skalną "bramką" .
W: Akurat odbywa się tu impreza typu "akcja integracja" - wyglądający "korporcyjnie" uczestnicy kolejno zjeżdżają na linie, co odważniejsi nawet próbują się wspinać, asekurowani "na wędkę". W końcu taternicy muszą jakoś zarobić na swoje wyprawy.
V: Jako że nadeszła pora karmienia i przewijania, przysiadamy kawałek dalej na ściętych pniach , obserwując z uciechą co bardziej niezdarnych uczestników zabawy.
W: Po odpoczynku ruszamy dalej. Dolina jest błotnista, brzydka, rozjeżdżona ciągnikami, pełna pni ściętych drzew .
V: Na szczęście wyżej jest ładniej.
W: Ta polana to Huty Lejowe.
V: Ale sielanka! Ślicznie!
W: Chwila odpoczynku, kilka zdjęć i w drogę.
V: Wchodzimy w las, błotnista droga pnie się stromiej pod górę i nagle... dochodzimy do Ścieżki nad Reglami. To już?
W: Koniec doliny. Ale nie koniec wycieczki. Skręcamy w lewo w kierunku Przysłopu Kominiarskiego. Na polanie odpoczywamy chwilę, a Krasnoludka prostuje kości .
V: Ścieżka w stronę Doliny Kościeliskiej prowadzi dalej drewnianymi stopniami wzdłuż ogrodzenia.
W: Ciekawe, co takiego jest w tym lesie, że go ogrodzili?
V: Dnem Doliny Kościeliskiej spacerują tłumy ludzi, więc najszybciej jak się da odbijamy w bok do Doliny Miętusiej. Tu jest znacznie spokojniej.
W: Póki idziemy lasem, jest w porządku. Niestety po wyjściu na otwartą przestrzeń robi się gorzej - jesteśmy już zmęczeni, podejście jest dość strome, a nagrzane, gęste powietrze dosłownie stoi w miejscu.
V: Wreszcie zasapani osiągamy Przysłop Miętusi . Owiewa nas chłodny wiatr. Uff!
W: Pora na popas! Rozkładamy koc, na którym obie się wyciągacie , podczas gdy ja idę kawałek wyżej sfotografować panoramę w barwach jesieni (panorama patrz >> tu).
V: Przed chwilą było nam gorąco, ale teraz szybko robi się zimno. Opatulasz się windstopperem razem z Krasnoludką, zwijamy nasz "piknik", robimy jeszcze wspólne zdjęcie i schodzimy do Doliny Małej Łąki, pogrążonej w przedwieczornym cieniu .
W: Wolnym krokiem człapiemy w stronę Gronika, nie zatrzymując się już prawie wcale. Ramiona dają mi się we znaki.
V: Jeszcze tylko ostatni kawałek Drogą pod Reglami od wylotu doliny do Krzeptówek.
W: Koniec! Uff! Niby nic takiego, a jestem bardziej zmęczony niż wczoraj.

by v&w

powrót do listy tras