na Grzesia zimą
(18 marca 2006)

Siwa Polana Dolina Chochołowska Polana Chochołowska Grześ (powrót do Siwej Polany tą samą drogą)


otwórz mapkę w nowym oknie

trasa: lekka, łatwa, obfitująca w widoki na Tatry Zachodnie.
czas (bez odpoczynków): ok.6-7 h
dystans (bez uwzględnienia różnic wysokości): ok. 20 km

  zobacz trasę (wizualizacja 3D)

  zobacz profil wysokościowy trasy

W: Wstajemy wcześnie. Cel na dziś: Grześ. A jeśli pogoda i stan szlaku na to pozwoli, to może i Wołowiec?
V: Może pojedziemy do Siwej Polany samochodem?
W: Racja,może być problem z busami.
V: Parking puściutki, ale równo z nami przyjeżdża pekaes i wysypuje się z niego jakaś wycieczka.
W: Pogoda podobna jak wczoraj: mgliście, biało . Niestety czeka nas dwie godziny marszu doliną.
V: Na polanie Huciska stoły zasypane śniegiem .
W: Komunikat TOPR-u: III stopień zagrożenia lawinowego .
V: Maszerujemy raźno .
W: Dolina Starej Roboty, do schroniska już niedaleko.
V: Polana Chochołowska. Śniegu po szyję, bacówki zasypane po dachy .
W: Na werandzie schroniska szybki posiłek, ciepła herbatka i już maszerujemy w górę .
V: Ale śniegu!
W: Idzie sie bardzo fajnie i równie szybko, jak latem, może nawet szybciej.
V: Zaraz bedzie ten zawijas i potem już prawie płasko .
W: Wychodzimy z lasu, mgła jak mleko. Szlak jest wydeptany i oznaczony tyczkami.
V: Miejscami tyczki ledwo widać. Idziemy i idziemy. Daleko jeszczcze?
W: Wg GPS to już własciwie za tą tyczką powinien być szczyt.
V: Rzeczywiście, widać krzyż i słupek graniczny .
W: Zdjęcia , posiłek i decyzja: darujemy sobie Wołowiec. W tej mgle można sie pogubić, a i tak nic nie zobaczymy.
V: Schodzimy, a właściwie zbiegamy na dół. Super się idzie w tym śniegu .
W: Tu jest nieprzyjemnie, ten stok wygląda dość lawiniasto, idźmy pojedynczo .
V: Jakaś wycieczka idzie w górę. Przesuwam się na skraj ścieżki, żeby łatwiej się minąć i... ups! Zapadam się w śniegu prawie po szyję.
W: Stanęłaś na nawisie.
V: Turyści z wycieczki wyciągają mnie ze śniegu. Uff!
W: Jeszcze chwila i schronisko . Schodziliśmy z Grzesia 45 minut.
V: Zatrzymujemy się na moment, posilamy się i wracamy.
W: Teraz mgła jest już nawet w dolinie, robi się wilgotno i chłodno.
V: Daleko jeszcze?
W: Chyba za tym zakrętem już Siwa Polana. Nie... zdawało mi się. Za następnym. Nie... za następnym.
V: Nareszcie. Co robimy jutro?
W: Babia Góra czy Hala Gąsienicowa?
V: Gąsienicowa?
W: OK.

by v&w

powrót do listy tras