na Przysłop Miętusi
(27 sierpnia 2018)

Krzeptówki - Droga pod Reglami - Gronik Dolina Małej Łąki Przysłop Miętusi Dolina Miętusia Dolina Kościeliska Kiry - Krzeptówki


otwórz mapkę w nowym oknie

trasa: łatwa, piękna widokowo
czas (bez odpoczynków): ok. 3 h
dystans (bez uwzględnienia różnic wysokości): ok. 10,5 km

  zobacz trasę (wizualizacja 3D)

  zobacz profil wysokościowy trasy

W: Dziś rano wyjechaliśmy z Warszawy, po kilku godzinach docieramy do Zakopanego. Trochę remontów na drogach, male korki w Krakowie. Jakby nie jechać, trasa w Tatry zajmuje dużo czasu.
K: Idziemy dziś na jakąś wycieczkę?
W: Tak, przydałoby się rozruszać po podróży, poza tym po co marnować kilka godzin dnia?
K: To może idźmy do Dolinki za Bramką?
W: To bardzo króki spacer... mam inny pomysł. Choć pogoda nie jest jakaś super, to może idźmy Doliną Małej Łąki na Przysłop Miętusi?
K: Tak jak rok temu szliśmy na Małołączniak?
W: Tak, dokładnie tak. A zejdziemy przez Dolinę Miętusią do Kościeliskiej.
K: Ok, może znów jakiegoś jelenia spotkamy?
W: Miejmy nadzieję! Zbierajmy się.
K: Idziemy obok tej starej góralskiej chaty?
W: Tak, to Chałupa Sabały. A tam już widac Dolinkę za Bramką, ale my idziemy w drugą stronę.
K: O rany, patrz!
W: Krasnoludka pokazuje mi wielką, kilkucentymetrową gąsienicę. Ciekawe co z niej się wykluje, jest naprawdę imponująca i ma ładne kolory .
K: Pewnie jakiś wielki motytl.
W: Po dłuższej chwili docieramy do wylotu Doliny Małej Łąki. Kupujemy bilety wstępu i ruszamy w górę. Jest niemal zupełnie pusto, co jest w sumie dość dziwne . Środek dnia, sierpień.
K: Jakoś nie mam siły...
W: Widzę, ale nie marudź. To przecież krótka i niewymagająca wycieczka. Zaraz dojdziemy do rozstaju szlaków. Nie jadłaś dziś prawie nic, to pewnie dlatego.
K: Nie mam apetytu.
W: Delikatnie martwi mnie słaba forma Krasnoludki. Nie wiem czym ją tłumaczyć, ale nigdy tak nie narzekała. Mam nadzieję, że nie bierze jej jakaś choroba.
K: O, tutaj spotkaliśmy tego jelenia w zeszłym roku!
W: Tak, dokładnie! Patrz, a tam już las się kończy i tam jest Przysłop.
K: Ale gór nie widać, schowane w chmurach.
W: Odpocznijmy chwilę. Może zjedz coś.
K: Nie mam apetytu. I zimno mi .
W: Nie jest wcale jakoś zimno, zaczynam mieć jednak obawy, że Krasnoludkę bierze jakaś infekcja. Miejmy nadzieję że minie.
K: A co to za skała?
W: Saturn albo Ratusz, nie pamiętam. Ale fajnie wygląda, choć kiedyś nie było tam tych połamanych drzew .
K: Ojej, a tu co się stało?
W: Szlak zejściowy do Doliny Miętusiej jest uszkodzony przez lawiny - połamane drzewa, zdarta gleba, część ścieżki oberwana .
K: Nawet TPN tu postawił ogrodzenie by tam nie wchodzić.
W: No tak, żeby ścieżka dalej się nie niszczyła.
K: Nie mam siły...
W: Zaraz będzie już płasko, jeszcze kawałeczek.
K: I zimno mi...
W: Już jesteśmy w dolinie. A wiesz, że kiedyś nie było tu takiej równej drogi, tylko szlak z kamieni?
K: Jak wrócimy do domu?
W: Jak wyjdziemy z doliny, to tam jest parking gdzie stają busy. Słabo wyglądasz, więc pewnie wrócimy jednym z nich.
K: O tak, to dobry pomysł.
W: Przecinamy dolną, rozległą część Doliny Kościeliskiej. Ludzi jest niewiele, choć więcej niż w Dolinie Małej Łąki . Po chwili jesteśmy w Kirach i wsiadamy do busa.
K: Nie ma gdzie siąść.
W: Nie marudź, 5 minut jazdy, możesz postać.
K: Ok...
W: Docieramy na Krzeptówki, jemy kolację, pakujemy się na jutro. Jutro planujemy wycieczkę w Tatrach Słowackich.

by k&w

powrót do listy tras