na Rusinową Polanę
(29 maja 2017)

Wierch Poroniec Rusinowa Polana Wierch Poroniec


otwórz mapkę w nowym oknie

trasa: bardzo łatwa, spacerowa
czas (bez odpoczynków): ok. 2 h
dystans (bez uwzględnienia różnic wysokości): ok. 6 km

  zobacz trasę (wizualizacja 3D)

  zobacz profil wysokościowy trasy

W: Ostatniego dnia, w poniedziałek - czeka mnie powrót do Warszawy i wiele godzin jazdy. Chcę jeszcze zwiedzić Jaskinię Bielską. Jakoś nigdy mnie do niej nie zawiało. Wyszukałem w internecie informację, że pierwsza grupa (a jakże, z przewodnikiem) rusza o 9:30. O 9 melduję się na parkingu, ale jest dziwnie pusto... obchodzę wszystko i zauważam że "v pondelok je zatvorene". Cholera by ich wzięła. Aby cokolwiek zrobić jeszcze w górach - podjeżdżam na Wierch Poroniec i ruszam na krótki, 3-kilometrowy spacer na Rusinową Polanę. Jest aż dziwnie, aż nierealnie, bo oprócz mnie na polanie jest... jedna osoba :) A przecież to polskie Tatry i jeden z najpopularniejszych celów wycieczek. Panorama cudna, pogoda jest równie dobra jak wczoraj . Dopiero jak wracam, to mijam z 10 wycieczek szkolnych, każda po dobre 50 osób. Wreszcie samochód, zakupy oscypków na Głodówce, kolejne podziwienie pięknej panoramy - i jazda do Nowego Targu i zakopianką. Tym razem zwężenia na drodze związane z jej rozbudową nie korkują jakoś mocno. Kawałek za Myślenicami coś znów zaczyna mi piszczeć w "naprawionym" już kole. Zjeżdżam na stację. Felga jest gorąca. Czyli jednak to nie był kamień... znajduję w pobliżu warsztat, okazuje się, że zapiekł się jakiś cylinderek w bębnie hamulcowym i przestał pracować. Poszukiwanie części i wymiana powodują, że tracę 2 godziny, ale teraz mogę już bezpiecznie wrócić do domu. Jestem niemal o 22, to jednak był męczący dzień...

by v&w

powrót do listy tras