na Szpiglasowy Wierch
(15 października 2005)

Palenica Białczańska - Wodogrzmoty Mickiewicza Dolina Rybiego Potoku Morskie Oko Dolinka za Mnichem Szpiglasowa Przełęcz Szpiglasowy Wierch Szpiglasowa Przełęcz Dolina Pięciu Stawów Polskich Dolina Roztoki Wodogrzmoty Mickiewicza Schronisko Stara Roztoka Wodogrzmoty Mickiewicza - Palenica Białczańska


otwórz mapkę w nowym oknie

trasa: łatwa; jedno miejsce ubezpieczone łańcuchami (trudności niewielkie)
czas (bez odpoczynków): 7-8 h
dystans (bez uwzględnienia różnic wysokości): ok. 22,5 km

  zobacz trasę (wizualizacja 3D)

  zobacz profil wysokościowy trasy

V: Znowu nocna jazda autobusem, na szczęście jakoś udaje nam się spać.
W: Jedziemy do Palenicy pierwszym busem - dobrze, że jeździ według rozkładu, a nie czeka na komplet pasażerów.
V: Zimno. Mam na sobie z pięć warstw, czapkę, rękawiczki. Powietrze mroźne.
W: O ósmej rano w Palenicy nie ma prawie nikogo. Słońce już wzeszło, ale jeszcze go nie widać zza gór.
V: Wreszcie wyłania się . Od razu robi się cieplej. Maszerujemy raźno.
W: Z porannych mgieł wyłaniają się szczyty .
V: Będzie ładny dzień.
W: Może się wobec tego wybierzemy na Przełęcz pod Chłopkiem?
V: Pewnie!
W: Pod warunkiem, że nie będzie śniegu.
V: Za skrótami widać już Mięguszowieckie Szczyty. Śnieg!
W: Niestety, Chłopek odpada. Czyli zostaje Szpiglasowa. To nie będzie ryzykowne, nawet jeśli leży śnieg.
V: Dochodzimy do schroniska. Wokół kolory śliczne, jesienne . Jemy śniadanie.
W: Jak cudownie pusto i cicho.
V: Co oni tam robią? Będą nurkować? W Morskim Oku?!
W: Jacyś TOPR-owcy. Pewnie mają szkolenie.
V: Brrrrrrr!
W: Idziemy. Okrążamy staw. Schronisko widać jak na dłoni . Nie ma w ogóle ludzi.
V: Słońce przygrzewa coraz mocniej .
W: Pięknie widać stąd Rysy, zanurzone w chmurce. Widzisz ludzi na szczycie?
V: Ktoś tam wlazł w tym śniegu?
W: Od drugiej strony pewnie.
V: Mijamy Mnicha . O rany, tędy szedł niedźwiedź!
W: Skąd wiesz?
V: Chodź popatrz, co zostawił? Fuj!
W: Skąd wiesz, że to niedźwiedź?
V: No popatrz.
W: Racja. To nie mogło być nic innego.
V: Co za bezczelność, zostawić wielkie kupsko na środku ścieżki!
W: Niegłupi ten niedźwiedź. Co się będzie włóczył po krzakach, skoro ma wygodną ścieżkę.
V: Stań tam, zrobię ci zdjęcie . Ja też chcę .
W: Dochodzimy do progu Dolinki za Mnichem . Przed nami jakaś wycieczka, na szczęście skręcili w stronę Wrót Chałubińskiego.
V: Już jest całkiem cieplutko.
W: Gorąco . Ale wiatr chłodny. Zapinam i rozpinam na zmianę polar, nie moge się zdecydowac.
V: Tam widać przełęcz ?
W: Tak. A widzisz tą górę? To Lodowy Szczyt . A tam Niżne Rysy, Rysy i Wysoka .
V: Spójrz na Czarny Staw. Prawie go nie widać, tak się wtapia w otoczenie .
W: Przechodzimy przez skalną półkę , jeszcze moment i jesteśmy na przełęczy.
V: Widoki zapierają dech w piersiach.
W: Przejrzystość powietrza wprost idealna .
V: Wchodzimy jeszcze wyżej, na Szpiglasowy Wierch. Po 10 minutach stajemy na szczycie. Panorama jeszcze lepsza. (panorama ze Szpiglasowego Wierchu patrz >> tu)
W: Robimy sobie zdjęcie . Odpoczywamy, jemy, pojemy herbatkę, pstrykamy masę widoków. Spójrz, jak wyraźnie widać Tatry Zachodnie .
V: Jeszcze jedno zdjęcie . O rany, patrz! Kruk! Zrób mu zdjęcie!
W: Nie zdązyłem... ale wielki był.
V: Ale tu ładnie .
W: Ja tu zostaję . Widzisz tam, w oddali? To chyba Niżne Tatry .
V: No dobra, spadamy stąd.
W: Może lepiej zejdźmy. Wracamy na przełęcz alternetywną ścieżką, która biegnie dokładnie granią .
V: Nie mamy jeszcze fotki na przełęczy...
W: No to już . I teraz tędy.
V: Łańcuchy!
W: Właściwie niepotrzebne.
V: Zwykła ścieżka .
W: Potem kawałek gładkiej skały , ale prawie poziomo i łatwiej zejść bez pomocy łańcucha niż się po niego schylać co chwila.
V: Potem już normalna ścieżka.
W: Patrz, taki głaz jak pod Rysami. Właź!
V: Okrążamy Wielki Staw , robimy jeszcze jakieś zdjęcia .
W: Dochodzimy do szlaku na Zawrat, potem wzdłuż Wielkiego Stawu i koło Siklawy w dół.
V: Patrz, ktoś zgubił czapkę!
W: Doganiamy turystów przed nami, pytamy. Nie ich. No trudno, niech leży.
V: Wiesz, że ona jest z windstoppera?
W: A nie, nie, to bierzemy.
V: Idę przodem. Giniesz mi z oczu na moment. Czekam.
W: Złamałbym nogę, a ty byś nawet nie zauważyła!
V: Fiknąłeś?
W: No. Cholerne kamienie, wyślizgane i mokre.
V: Ale żyjesz?
W: No żyję.
V: Raźno schodzimy do doliny. Może zdążymy pójść do schroniska w Starej Roztoce?
W: Możemy iść. Nie byłem tam.
V: Szybko przechodzimy przez asfaltową drogę przy Wodogrzmotach, oczywiście zatłoczoną jak w środku sezonu.
W: Wchodzimy w las.
V: Magiczny. Pusty.
W: Ścieżka idzie w dół. Kilka zakosów i widać schronisko .
V: Jak wymarłe. Żadnych odgłosów, cisza. Ktoś jest w środku, światło się pali.
W: Rozsiadamy się na ławie na polanie i uzupełniamy nadwątlone już mocno zapasy energii. Musimy wracać, zaraz zrobi się ciemno.
V: Kawałek przez las. Co to, niedźwiedź?!
W: Gdzie?! O rany, znowu mnie straszysz.
V: Szybko do Palenicy.
W: Bus przez Bukowinę, chciałaś zobaczyć panoramę z Głodówki.
V: Super!
W: Jedziemy. Teraz patrz!
V: Łaaaaaaał! Genialnie! Musimy sobie przyjechać tu kiedyś na piknik i napatrzeć się do woli.
W: Ok, przyjedziemy.
V: Wreszcie docieramy do "domu". Gdzie jutro?
W: Może Wołowiec, a z Wołowca albo w prawo do Grzesia, albo w lewo do Kończystego Wierchu. Może być?
V: Jutro ustalimy.

by v&w

powrót do listy tras