na Magurę Spiską (Filipski Wierch)
(26 maja 2017)

trasa: krótka i spacerowa
czas (bez odpoczynków): ok. 45 min
dystans (bez uwzględnienia różnic wysokości): ok. 1 km

W: Wyjazd z Warszawy ok 6 rano. Droga nr 7 w przebudowie, dość duże opóźnienia w zwiazku z robotami drogowymi. Ok. 13 docieram do Białki Tatrzańskiej. Małe problemy z samochodem, jedna z felg nagrzewa się, prawdopodobnie w hamulec dostał się jakiś kamyk. Lekko zmartwiony tym faktem docieram do Zdziaru. Tu bardzo szybko znajduję sobie kwaterę. 9 euro za nocleg, ceny są zbliżone do polskich, z okna mam piękny widok na Tatry Bielskie. Zdziar ma tę zaletę że jest uroczy, nie ma tam w ogóle turystów o tej porze roku, jest dużo kwater do wyboru, a we wschodnie rejony Tatr jest blisko. W planach mam Dolinę Kieżmarską, ale spokoju nie daje mi myśl o problemach z samochodem. Postanawiam wrócić do Białki i znaleźć jakiegoś mechanika. Jednak gdy dojeżdżam do granicy w Jurgowie - felga jest już zimna. Czyli rzeczywiście coś się dostało i tarło, ale teraz już tego nie ma. Wracam znów do Zdziaru. Straciłem nieco czasu, pogoda jest nieszczególna, więc odpuszczam myśl o wycieczce w Tatry. Postanawiam przejść się po okolicy, zjeść coś i wejsć na grzebiet Magury Spiskiej. Ruszam pod górę czerwonym szlakiem, zdaje się przedłużeniem Magistrali. Po kilkunastu minutach docieram na kopulaste wzniesienie Filipskiego Wierchu, skąd roztacza się szeroka panorama. Do głównego grzebietu Magury pozostało jeszcze około kilometra, ale sam grzbiet jest porośnięty lasem. Tu gdzie jestem wysokość jest zbliżona, a widoki są chyba lepsze. Same Tatry Bielskie przykrywa jednak wał chmur . Mam nadzieję że jutro będzie lepiej. Wracam nieśpiesznie do mojej kwatery.

by v&w

powrót do listy tras