na Butorowy Wierch
(15 września 2014)

trasa: bardzo lekka, piękna widokowo; typowa trasa na dzień wypoczynkowy

W: Rano pogoda jest piękna, aczkolwiek całą noc padał deszcz. W górach będzie pełno błota.
V: Nie ma chyba sensu nigdzie iść, szczególnie że dziś wracamy.
W: W Tatry może i nie ma sensu iść, ale siedzieć nie będziemy. Co powiesz na spacer na Butorowy Wierch?
V: Dobry pomysł. I tak jeszcze musimy potem kupić oscypki, więc możemy zejsć piechotą z Gubałówki.
W: Ruszamy drogą przez Kościelisko.
V: Po mniej więcej godzinie kluczenia pomiędzy zabudowaniami i marszu szosą pod górę , docieramy na szczyt Butorowego Wierchu .
W: Mamy jakieś jedzenie, siądźmy gdzieś.
V: Ale gdzie?
W: Tam leżą takie wielkie kłody drewna, można na nich usiąść.
V: Po posiłku ruszamy dalej, ku widocznemu masztowi na Gubałówce.
K: A co to za kolejka?
W: Tu jest stok narciarski i kolejka na Polanie Szymoszkowej.
K: Może nią pojedźmy?
W: Posiedźmy lepiej i popatrzmy na Tatry.
V: Może rzeczywiście nią zjedźmy.
W: W sumie dobry pomysł, dla Krasnoludki to będzie frajda
V: Pojedziemy kolejką, ale żadnych wygłupów, jasne?
K: Tak!
W: Nie bój się, te siedziska zwalniają, zdążymy usiąść.
K: Ale fajnie! Lecę w powietrzu!
V: Jedziemy w dół podziwiając piękną panoramę .
K: Super!
W: Po kilku minutach meldujemy się na dole.
V: Podobało się?
K: No pewnie!
W: Remontowaną drogą dochodzimy do bazarku pod Gubałówką. Kupujemy oscypki, jakieś zabawki. Pora wracać.
V: Po drodze opowiadamy Krasnoludce, skąd w ogóle wzięła się turystyka w Tatrach.
W: Trzeba pakować się i jechać. Udał nam się wyjazd!

by v&w

powrót do listy tras