przez Świstówkę do Doliny Pięciu Stawów
(31 sierpnia 2005)

Palenica Białczańska - Wodogrzmoty Mickiewicza Dolina Rybiego Potoku Włosienica Świstówka Roztocka Dolina Pięciu Stawów Polskich Dolina Roztoki Dolina Roztoki Wodogrzmoty Mickiewicza - Palenica Białczańska


otwórz mapkę w nowym oknie

trasa: łatwa, piękna widokowo.
czas (bez odpoczynków): 6 h
dystans (bez uwzględnienia różnic wysokości): ok. 17,5 km

  zobacz trasę (wizualizacja 3D)

  zobacz profil wysokościowy trasy

W: Dziś ostatni dzień. Około 16 musimy wsiadać juz w autobus powrotny. Czasu nie za wiele.
V: Wczoraj mówiliśmy coś o Gęsiej Szyi.
W: Ale to wycieczka lasami. Hmmm... mam pomysł. Jedziemy do Palenicy, idziemy przez Świstówkę do Pięciu Stawów i wracamy Doliną Roztoki. Może być?
V: Ok.
W: Mamy dziś szczęście do busów - wsiadamy i od razu jedziemy, nie trzeba czekać.
V: Pogoda cudna.
W: Chyba bedzie jeszcze wiekszy upał niż wczoraj. Mało ludzi.
V: Dochodzimy do miejsca widokowego na Doline Białej Wody. Czekaj, mówisz, zrobię zdjęcie. Jak szliśmy na Rysy, szczyty były za mgłą. Teraz widać wszystkie . Za kawałek znowu przystajesz. Widzisz, Młynarz, Wysoka i Rysy .
W: Koło Wanty, na skrótach, zaczynasz zwalniać.
V: Źle się czuję. Poganiasz mnie, że nie mamy czasu. Ale jestem jakaś osłabiona, nie mam siły. W końcu dochodzimy do szlaku na Świstówkę. Chwila przerwy.
W: Mijają nas jacyś ludzie uzbrojeni w kijki. Puśćmy ich przodem, mówisz. Eee, i tak ich zaraz przegonimy. I faktycznie mijamy ich po dwustu metrach. Słońce grzeje coraz mocniej. Czujemy się jak w jakimś śródziemnomorskim lesie - plątanina drzew, krzewów, białych kamieni, duszno od lejącego się z nieba żaru.
V: Robi się stromiej. O, jest nawet łańcuch. Właściwie niepotrzebny
W: Limba. Zrób zdjęcie .
V: Wreszcie robi się płasko. Znad łanów kosodrzewiny wyłania się Wołoszyn .
W: Pierwsze ramię Opalonego. Kapitalnie widać otoczenie Morskiego Oka. Robimy panoramę (panorama z Opalonego w okolicach Świstówki patrz >> tu) , jemy, pijemy .
V: Zaczyna być widać Dolinę Roztoki .
W: Dochodzimy do kotła Świstówki . Mamy już dość upału, do tego ty się źle czujesz.
V: A tu znowu pod górę.
W: Dochodzimy do Świstowej Czuby.
V: Widok na Dolinę Pięciu Stawów jest przecudny , ładniejszy niż z jakiegokolwiek innego miejsca.
W: Robimy znowu panoramę (panorama ze Świstowej Czuby patrz >> tu).
V: Zaczynamy schodzić.
W: Szlak jest beznadziejny, osypuje się.
V: Kilka razy zjeżdżamy kawałek w dół, łapiąc równowagę i klnąc na czym świat stoi. Na koniec przechodzimy przez rumowisko, na którym nie ma w ogóle ścieżki. Jakoś gdzie indziej mogli ułożyć "chodniczki", a tu co?
W: Docieramy do Przedniego Stawu , mijamy schronisko, koło kolejki towarowej zjadamy "obiad".
V: Słychać szum Siklawy. Idziemy w dół czarnym szlakiem, właściwie prawie zbiegamy, choć stromo.
W: Mamy mało czasu, a na szlaku dość tłumnie.
V: Pędzimy Doliną Roztoki w dół, pstrykam po drodze jeszcze jakieś kwiatki, ale poganiasz mnie uparcie.
W: Wodogrzmoty, w dół drogą, o dziwo wyludnioną, do Palenicy. Chyba wszyscy siedzą teraz nad Morskim Okiem, a wracać bedą później. Na szczęście z busem nie ma problemów.
V: Teraz pakowanie, szybko prysznic, obiad i wracamy do domu.
W: Szkoda wyjeżdżać, taka piękna pogoda.
V: Niestety... Trzeba.
W: Wrócimy tu jeszcze w tym roku. Obiecuję.

by v&w

powrót do listy tras